SLOW TOURISM – co to takiego?


Podróżując zwiedzamy nie tylko świat, ale i własne wnętrze. Podróże kształcą, pozwalają nam na chwile odprężenia, w których jesteśmy w stanie wejrzeć w głąb siebie i zastanowić się nad wieloma rzeczami, ale przede wszystkim dostarczają one wiele satysfakcji i wspomnień, które przywołujemy z pamięci jeszcze przez bardzo długi czas po tym, jak dobiegną końca. Mogą być zaplanowane, spontaniczne, samolotem, samochodem, autokarem, z biurem podróży lub na własna rękę ze znajomymi. Podróżować można do sąsiedniego miasta, na drugi koniec kraju, wytyczonym szlakiem lub za granicę, a także w góry, nad morze, czy do konkretnego miejsca w ściśle określonym celu (np. do parku rozrywki). Można też poznać, czym jest tzw. slow tourism, do czego gorąco zachęcamy.


Podróż w niebanalnym stylu

Nie ważne czy należysz do młodego pokolenia, czy też starszego, gdyż slow tourism to propozycja dla każdego. Podróżując wielu z turystów chce choć na chwilę zostawić za sobą problemy i zmartwienia dnia codziennego. Niektórzy robią to jadąc do Grecji, Bułgarii… zresztą nie ważne gdzie, gdyż w każdym z tych przypadków wybierają plażę i hotel i tak spędzają ok. dwa tygodnie urlopu. Mało to interesujące, ale popularne, co nie jest oczywiście niczym złym. Slow tourism jest właściwie do tego trendu bardzo podobny, z tą małą różnicą, że jego głównym celem jest wypoczynek w zgodzie z naturą, jednocześnie delektując się niespotykanym nigdzie indziej jedzeniem, dziedzictwem kulturowym i narodowym oraz kontaktem z obyczajowością innych ludzi. Nic więc dziwnego, że opcję takich wyjazdów odnoszą się bardzo często do potrzeb wzbogacenia promocji konkretnego regionu, gdyż jakby nie mówiąc są do tego wręcz stworzone. Jednocześnie nie mamy poczucia, że nasz wybór wakacyjno-urlopowy był banalny, a to bywa bardzo ważne, w momencie, gdy słodkie lenistwo dobiega końca.


Lokalne lecz nie nudne

Często nie mamy pojęcia, jak ciekawe lokalizacje kryją się w naszym własnym kraju, a co dopiero, gdy odwiedzamy zagraniczne miejsca. Wybierając slow tourism można bardzo łatwo nadrobić te zaległości, choć wymaga to oczywiście odpowiedniego przygotowania i wyjścia poza szablon (oraz po części proekologicznego podejścia do przyrody, gdyż to ona ma pełnić rolę głównej atrakcji podczas tego wyjazdu). „Tubylec” oraz możliwość obcowania z nim są w takim wypadku o wiele ważniejsze, gdyż pozwalają poczuć ducha miejsca, a nie tylko pobieżnie prześlizgnąć się po jego popularnych atrakcjach, które równie dobrze można by zaliczyć w wielu innych miastach. Nic dziwnego, że tego typu podróże określa się jako:
– proste i autentyczne,
– przyjazne środowisku (małe odległości, czy dojazd pokonuje się tu alternatywnymi środkami transportu jak np. autokar lub pieszo),
– odkrywcze (nie odczuwając pośpiechu, który jest przecież obcy naturze, zobaczymy więcej niż gdybyśmy realizowali napięty harmonogram),
– jeden z typów turystyki alternatywnej (dlaczego nie wykorzystać by do podróży łodzi, roweru, kajaku, czy konia?).

Natomiast regionalna kuchnia, możliwość skosztowania lokalnych produktów spożywczych oraz może nawet uczestniczenia w przygotowaniu posiłku to kolejny z niuansów, który wyróżnia slow tourism. Mniejsze tempo, otaczająca nas zewsząd przyroda oraz tym samym głębsze wsiąknięcie w lokalność pozwala poczuć sens podróży przy pomocy każdego z dostępnych człowiekowi zmysłów.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *